Jak ten czas szybko biegnie… Dom pomocy Społecznej dla Kombatantów przy ulicy Karola Dickensa 25 w Warszawie, istnieje już, nomen omen, dwadzieścia pięć lat, czyli… ćwierć wieku!
Spośród pierwszych Mieszkańców Domu, do dziś żyje jeszcze tylko jedna osoba, sędziwa Pani Teresa Keltau, mająca prawie 103 lata.
Ile twarzy, imion, nazwisk, wesołych, wzruszających, czasem smutnych historii, ten Dom już „widział”. Niektórzy spędzili w nim zaledwie kilka tygodni, miesięcy, inni całe lata, by pozostawić po sobie ślad swojej osobowości, charakteru, talentu, w postaci fotografii, nagrań, prac plastycznych lub we wspomnieniach tych, którzy ich jeszcze pamiętają.
Z okazji tej rocznicy, w Domu odbyła się piękna uroczystość. Najpierw głos zabrała Dyrektor Domu, Jolanta Lisiecka, która swoją funkcję sprawuje od początku istnienia placówki. Była jej organizatorem, mającym na celu stworzenie dla mieszkających tu osób kompleksowej opieki na najwyższym poziomie i atmosfery, jak najbardziej ciepłej i przyjaznej.
Były kwiaty, podziękowania i wiele miłych słów. Nie mogło zabraknąć pysznego, cytrynowo
– śmietankowego tortu, zamówionego specjalnie na tę okazję, którym później, w drugiej części uroczystości, zostali poczęstowani wszyscy Mieszkańcy Domu oraz jego pracownicy.
Lecz wcześniej wystąpili artyści: (imię i nazwisko pani) i (imię i nazwisko pana), którzy śpiewem, grą na gitarze i na skrzypcach, zabrali wszystkich w podróż od lat trzydziestych ubiegłego wieku, przez lata sześćdziesiąte, aż po czasy bliższe współczesności, którzy od warszawskich wesołych przyśpiewek, poprowadzili słuchaczy poprzez poetyckie nastroje, klimat sylwestrowej zabawy, aż po kolędy, bo to przecież okres Świąt Bożego Narodzenia.
Niestety, ze względu na ograniczenia wynikające z pandemii, uroczystość musiała mieć charakter wewnętrzny, bez gości, którzy w innych okolicznościach, na pewno uświetniliby to wspaniałe święto swoją obecnością.